
GUMECZKI
Odkąd stałam się włosową maniaczką wiem, że nie możemy używać gumek do włosów z metalowymi łączeniami. Niszczą włosy, wyginają, przygniatają i generalnie róbmy wszystko, żeby używać tych bez metalowych szitów. Możemy takie dostać w Rossie, ale cena jest dość wysoka bo kosztują 4,99zł. Dlatego warto poczekać na promocję i kupić je za 2,99 zł :-) Polecam - są bardzo wytrzymałe, nie rozciągają się, nie pękają.
BALSAMIK NA ROZMIAR S
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie zrobi ze mnie rozmiaru xxs, ale nie mogę się NIE smarować balsamami ujędrniającymi i wyszczuplającymi, bo tak już sobie wdrukowałam i już. Po ostatniej przygodzie z drogim balsamem Yves Rocher (pisałam o nim TUTAJ) wróciłam do dobrej ceny balsamu EVELINE. mam problem z naczynkami więc zrezygnowałam z termo żelu i wybrałam Serum Slim Extreme 3D (szlag, jaka motywująca nazwa!) - Intensywnie Wyszczuplające i Ujędrniające ANTYCELLULIT. Nazwa jest cudna, bo zawiera w sobie wszystkie słowa klucze... ;-) Ale kosztował niecałe13 zł, więc się skusiłam. Cena była bez promocji, więc jestem zadowolona.
PRYSKANKO NA WŁOSY
To już moja trzecia buteleczka psykaczowej odżywki do włosów Gliss Kur. Tym razem spróbuję Oil Nutritive - Ekspresowa Odżywka Regenerująca (dla długich włosów z rozdwajającymi się końcówkami). Jestem wierna tej marce, chociaż ostatnio przeżywam traumy z powodu straszliwie elektryzujących się włosów, ale o tym kiedy indziej :) Próbowałam używać ziołowej odżywki w sprayu z rumiankiem, ale włosy były przesuszone i matowe, więc wróciłam do Glisskura. Na promocji udało mi się kupić odżywkę za 9,39 zł (zamiast niecałych 14 zł).
ŚWIECZUSZKA ZIMOWA
Uwielbiam świeczki! Pasjami! Świecę je na okrągło i przez to jestem zmuszona znosić mroczne spojrzenie mojego faceta, który jest przekonany że sfajczę nasze mieszkanie. Trwam jednak przy swoim i palę ile wlezie. Świeczki z Rossa lubię, bo kiedy są na promocji można je kupić w wyjątkowo korzystnej cenie. Tę świeczkę kupiłam za 3,99 zł. Taka świeczka wygrywa z podgrzewaczem również dlatego, że możemy ją palić na chwilkę, gasić, palić, gasić i tak na okrągło. Podgrzewacz natomiast musimy dopalić do końca, więc kupujmy świeczki! Zwłaszcza, że teraz noc zaczyna się o 16.00 i trzeba jakoś walczyć z zimowymi smuteczkami.
P.S. Aparat sraparat ciągle w naprawie, więc zdjęcia wciąż udają artystyczne konstrukcje ;)
Też uwielbiam świeczki jaki i te malutkie podgrzewacze :)
OdpowiedzUsuńJutro też wyruszam na łowy do Rossmanna, ciekawe co ja tam upoluję :D
Świeczki to moje życie :D mam mniej więcej tonę podgrzewaczy i wciąż chcę więcej :)
UsuńZ tych rzeczy miałam tylko balsam z Eveline, ale używałam go raz na ruski rok, więc efektu żadnego nie było a na pewno nie XXS:)
OdpowiedzUsuńJa zaraz skończę mój z Farmony i zacznę się maziać, chociaż z tym xxs może być rzeczywiście pewien problem :D
UsuńTeż mam zamiar wypróbować Gliss Kur jak tylko skończę swoją obecną odżywkę w sprayu :)
OdpowiedzUsuńWszelkie balsamy "ujędrniające" to moim zdaniem zbędny wydatek, na pewno bym go nie kupiła.
Byłam wierna Gliss Kurowi, ale ostatnio odrobinę się rozczarowałam, bo moje włosy zaczęły przypominać dobrze prosperującą elektrownię...:/ Jeśli chodzi o balsamy to tak czy siak się cała nimi smaruję, więc czemu by nie smarować się ujędrniającym i nie poprawić sobie humoru efektem placebo chociażby ;)
UsuńBardzo lubię Gliss Kur - miałam już kilka rodzajów :)
OdpowiedzUsuńObserwuję:)
Zapraszam zapraszam:) Ostatnio testuję nowego psikacza i Gliss Kurowi dałam wolne na jakiś czas, ale potestuję jeszcze przez kilka myć włosów i będę polecać, bo chyba znalazłam zastępstwo ;)
Usuń